margaret

margaret

Uwikłania

Mój rozwój życiowy i duchowy w tym wcieleniu polega głównie na wyplątywaniu się z uwikłań, współuzależnień, nie swoich obciążeń, które nałogowo biorę za swoje. Grube sprawy. Większość z nich mam już za sobą, dzięki ciężkiej i długiej pracy. Całe życie…

Bez odbioru

Spędziłam dwa dni na wsi, w swoim starym , ponad stuletnim drewnianym domu. Budowanym w 1917 roku, kiedy ludzie wracali do swojej wsi z Bieżeństwa z Rosji. Domu skromnym, dla biednych ludzi – dwie izby, czyli kuchnia i pokój. Piec…

Moje małe przebudzenie duchowe

Od pewnego czasu doświadczam ni mniej ni więcej tylko pewnego rodzaju przebudzenia duchowego. Wskoczyłam w nie ot tak, po prostu, podczas spaceru po lesie. Jest to niezwykle uczucie, sprzeczne z logiką lub z doświadczeniami innych (przynajmniej tymi mi znanymi), a…

Jak trwoga, to do Bogini

– Życie nie jest po to, by mnie uszczęśliwiać – przypominam sobie o tym, kiedy nie idzie mi według planu. A często nie idzie. Ostatnio nawet głównie nie idzie. Oczywiście mie mam pretensji, kiedy życie zmienia mi plany wersję „lepiej…

Żyję bez wysiłku

Wkładamy wiele niepotrzebnego wysiłku w codzienne zajęcia. Napięcia, nadmiernego starania się, ciśniemy, spieszymy się. Przez to życie przechodzi nam koło nosa. Już od rana popędzamy siebie i dzieci, bo trzeba na czas. To najważniejsze. Nieważne, że bez przyjemności. Maszerujemy żołnierskim krokiem…

Po co Ci (i mi) duchowość

Po co mi (i Ci) duchowość? Czy nie wystarczy po prostu być, żyć i nie wdawać się w to, czego i tak pojąć nie można? Albo może nawet nie istnieje? Po co prowadzać się po jakichś odczuciach, intuicjach, wierzeniach, bajkach?…

Życie w niewiadomym

Sarah Marshank jest jedną z moich ulubionych nauczycielek duchowych (chociaż sama nie lubi się tak nazywać). Znamy się od lat, przyjaźnimy. Kiedy się spotykamy, nigdy jakoś nie wychodzą nam rozmowy o sprawach małych – zawsze schodzi na sens, piękno i…

Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. No i OK.

Przez całe życie mniej lub bardziej świadomie poszukuję sprawiedliwości. Czyli tego, że jesteśmy równi, że powinniśmy mieć taki sam start, taki sam finisz, że to, czym życie nas obdarowuje pomiędzy jednym a drugim, powinno być przynajmniej mniej więcej wyrównane. Oczywiście…

Boh, Ty znajesz szto dziełać?

To pytanie (i do tego po białorusku) wykrzyczałam do błękitnego podlaskiego nieba. Oczy mi się zaszkliły – nieomylny znak, że dotykam istoty rzeczy. A rzeczą było moje nie-do-końca dowierzanie, że plany, marzenia, zamysły dojrzewające w moim sercu od lat mają…